Monika (34 lata): biegać zaczęłam po ciąży, moje ciała zmieniło się wtedy w znaczący sposób. Przede wszystkim przeszkadzało mi to, że przybrałam na wadzę, widziałam młode mamy biegające z wózkami i pomyślałam sobie, że to może być też sposób dla mnie. Z jednej strony moja córka najlepiej zasypiała zawsze kołysana w kołysce czy np. podczas jazdy samochodem. Zaczęłam, więc biegać z nią. One prawie natychmiast zasypiała a ja ćwiczyłam moją formę i dzięki temu udało mi się znacznie schudnąć.

 

Krystian (42 lata): mam niezwykle stresującą pracę, podejrzewam, że wiele osób może to powiedzieć. Jestem dyrektorem, więc zarząd rozlicza mnie z każdej podjętej decyzji. Czasem to bywa to ogromny ciężar co widać zarówno po moim samopoczuciu jak i organizmie, moje mięśnie robią się twarde jak skała, zwłaszcza te w okolicach szyi. Dlatego też staram się regularnie chodzić na saunę i masaże, żeby je rozluźnić, jednak największy odpoczynek od stresu stanowi dla mnie pływanie. Kiedy zanurzam się w wodzie czuję lekkość, stres opuszcza moje mięśnie. Kiedy pływam nie myślę o niczym, po prostu pozwalam sobie zapomnieć o całym świecie. Dlatego sport to dla mnie sposób na relaks i zapomnienie o kłopotach.

 

Tomasz (54 lata): zawsze lubiłem sport i dużo go uprawiałem, robiłem to intuicyjnie nie wiele myśląc o rzeczach takich jak odpowiednia postawa, czy oddychanie aż do chwili, gdy jednego dnia trafiłem na stronę - ks staszewscy. Dowiedziałem się tak jak należy prawidłowo biegać, zastosowałem rady zawarte na tej stronie w moich treningach i okazało się, że bieganie męczy mnie o wiele mniej niż kiedyś. Wystarczyło kilka drobnych poprawek i znów czuje się jak trzydziestolatek biegając. Dla mnie sport jest właśnie sposobem na utrzymanie młodości, nie tylko młodego ciała, ale także ducha. Zawsze chętnie wszystkim polecam taką metodę na pozostanie młodym, sprawdza się doskonale, a mój lekarz nie może uwierzyć, że jestem już po pięćdziesiątce.

 

Wiktoria (25 lat): dla niektórych może to zabrzmieć dziwnie, ale uprawianie sportu zalecił mi psychiatra. Kiedy byłam nastolatką popadłam w depresję leczono mnie farmakologicznie, ale to w dużej mierze sprawiało, że byłam bardzo senna i otępiała. Zbliżała się matura i wspólnie z lekarzem uznaliśmy, że dobrze będzie powoli odchodzić od lekarstw, wtedy mój psychiatra zaproponował, abym zaczęła uprawiać sport. Próbowałam wtedy różnych form aktywności fizycznej, ale największą przyjemność sprawiała mi jazda na rolkach. Sport okazał się dla mnie sposobem na poradzenie sobie z problemami.